Podsumowanie

Od poniedziałku ruszyły zajęcia wakacyjne, czas na podsumowanie wiosennego żeglowania. Co tu pisać , nuda……. pianki, żagielki, stery i woda… pianki, żagielki, stery i woda… STOP J Taki obraz naszych zajęć mogą mieć tylko „szczury lądowe”, bo ile było jeszcze przygody to wiemy tylko MY. Natura dbała o to by nasze zajęcie nie były nudne, bo było i słonecznie, i sztormowo, i deszczowo, i bezwietrznie, ale potrafiło wiać tak, że w oczach trenerki Asi wytrawny obserwator mógł dostrzec lęk o nasze bezpieczeństwo. Nasze mamy gubiły się podczas kompletowania zawartości naszych plecaków, czy aby młodym adeptom żeglarstwa będzie ciepło, czy się nie zgrzeją, czy dodatkowa bluza, czy raczej „ciepłe majtki”, a może tylko pianka ? Na wszelki wypadek domowe apteczki zostały wyposażone w krople na katar i inne specyfiki na przeziębienie. Ilu żeglarzy z nich skorzystało tego nie udało się ustalić J. Zarówno „starzy” uczestnicy naszych zajęć, jak i ci którzy dopiero rozpoczęli swoją przygodę z żeglarstwem bardzo pilnie przykładali się do nauki. Może tylko mycie łódek nie szło im zbyt dobrze, ale kto lubi sprzątać J do tego na wysoki połysk. Zaliczyliśmy parę wywrotek, brrr i zapewniam, że woda wcale nie była ciepła. Ciepła atmosfera i uśmiech, oraz wsparcie trenerki Asi dodawały nam otuchy w chwilach kiedy do łódek zaglądał nieproszony gość – „Pan Strach”. Pierwsze wiosenne słońce opaliło nasze buzie.
I tak to było. Teraz będzie jak w tej żeglarskiej piosence: „…….Jutro popłyniemy daleko, jeszcze dalej niż te obłoki……”

Udanych wakacji, życzy wasz klubowy donosiciel. J
Scroll to Top